|
Blog > Komentarze do wpisu
Babcia klozetowa...doradcą finansowym
Bardzo ciekawą akcję marketingu wirusowego zaserwowała nam belgijska instytucja ING. W Internecie została uruchomiona specjalna strona I NEED TO GO , na której można uzyskać porad finansowych od „babci klozetowej” o imieniu Dame Pipi. Na tej stronie internetowej można odwiedzić toaletę zarówno damską jak i męską oraz wybrać czynność, którą chce się wykonać ;-) Po wizycie w toalecie będziemy mieli przyjemność spotkania babci klozetowej, która wyjaśni nam np.: dlaczego w Internecie wszystko jest darmowe – „Well, the pixels don’t cost anything, do they?” Wideo jest trochę długie, ale myślę, że z samej ciekawości ludzie obejrzą filmik do końca. Cała ta akcja jest na pewno bardzo kontrowersyjna i jak na branżę finansową bardzo odważna. Chodzi oczywiście o pokazanie całego procesu wejścia i wyjścia z toalety. Zresztą użycie takiego motywu, gdzie indziej również wzbudziłoby ciekawość. Mimo wszystko akcja jest wykonana z dużą dawką humoru i ma na celu dotarcie do młodych użytkowników Internetu, którzy są podatni na tego typu treści. Zresztą każdy wchodząc na stronę I NEED TO GO może pobrać kod i umieścić go na swojej stronie internetowej lub blogu, zachęcając tym samy do skorzystania z darmowego konta w ING. Reasumując cała akcja jest bardzo odważna i jest godna uwagi, mało kto odważa się zorganizować akcję z motywem toalety, zwłaszcza instytucja finansowa. Mam nadzieję, że ING pochwali się po zakończeniu akcji jaki był efekt i ilu użytkowników skorzystało z ich nowego zupełnie darmowego konta internetowego. Zobacz także:Trener Sportingu Lizbona zadzwoni do ciebie i zaprosi cię na mecz Inteligencja modelki - kup sobie lepiej nową drukarkę Szokująca reklama, czyli lep na muchy Pokoloruj swój szklany światGuerilla marketing, marketing partyzancki, marketing wirusowy, street marketing, reklama, media, advertising, ambient media, branding, brand, marka, zarządzanie marką, Dawid Trzeciak, Coca Cola, viral marketing, buzz marketing, shock advertising poniedziałek, 29 października 2007, mark.brando
TrackBack
|
|